Zgrany zespół

Zgrany zespół w restauracji to podstawa. Budowanie takiego zespołu już taką prostą sprawą nie jest. Niewiele osób zarządzających lokalami gastronomicznymi zdaje sobie sprawę, jak ważny jest kontakt z gośćmi i jak ważną rolę odgrywają kelnerki, czy osoby, które podają jedzenie. Odkąd zacząłem  przyglądać się pracy ludzi, którzy dosłownie tkwią w tym fachu, odnoszę wrażenie, że mamy w Polsce z tym spory problem. Brakuje świadomości, dzięki komu pieniądze spływają na nasze konta, kto tak naprawdę jest ważny w kontakcie klient – kelner. W Polsce zawód kelnera jest traktowany jako zajęcie tymczasowe, najczęściej zajmują się tym ludzie młodzi, kształcący się w zupełnie innym kierunku. Nikt więc nie inwestuje w kelnerów. Więcej, sami właściciele nie mają świadomości, jak ważny jest kontakt z klientem, a pracownicy to wizytówka firmy.

Jeśli chodzi o Sushi Bar, sprawa kontaktu z gośćmi jest podwójnie ważna. Robienie sushi dla ludzi siedzących przy barze to swego rodzaju show. Liczą się umiejętności, kreatywność, ale przede wszystkim takie cechy charakteru jak komunikatywność, czy poczucie humoru. Żeby mieć fajny zespół, trzeba mieć oko do ludzi, ponieważ wszystkie cechy wymienione przeze mnie są naturalne i wynikają z osobowości. W Koi Sushi goście mają swoich ulubionych sushi masterów i często dzwonią z pytaniem kto akurat stoi za barem. Nie dziwi mnie to, ponieważ każdy sushi master jest na swój sposób wyjątkowy, ma inne cechy osobowości i potrafi błysnąć, wykorzystując swoje unikalne zalety.

Jak zgrać ekipę, sprawić, by atmosfera wpływała na biznes i gości? Integrowanie zespołu to działanie , w które rzadko właściciel restauracji inwestuje. Choć od wigilii minęło już trochę czasu, bardzo fajną inicjatywą w Koi’u była „wigilia pracownicza” 😀 Zostałem na nią zaproszony, co w jakimś stopniu pozwoliło mi poczuć się członkiem ekipy. Impreza odbyła się w restauracji Olszewskiego 128 (polecam). Mimo, że jako jedyna osoba przyszedłem bez garnituru 😛 (nikt mnie nie poinformował o oficjalnym charakterze spotkania), to muszę powiedzieć, że taka inicjatywa uświadomiła mi jakim ważnym elementem życia zespołu była ta impreza. Menu degustacyjne rozwaliło moje serce i podniebienie. Szczególnie polecam kaszankę z buraka – brzmi dziwnie, ale smak przechodzi najśmielsze oczekiwania, w stosunku do nazwy dania. Zresztą szefowa kuchni za to danie zgarnęła nagrody w prestiżowych kulinarnych konkursach. Podczas degustacji padły bardzo zabawne komentarze które wprawiały mnie w bardzo dobry nastrój i sprawiły, że było bardzo swojsko. Na koniec, odbyło się losowanie prezentów przygotowanych przez uczestników. Było to moje pierwsze spotkanie z wszystkimi, którzy pracują w dwóch restauracjach Koi Sushi i przyznam się szczerze, że integracja powaliła mnie na kolana – w pozytywny sposób 🙂

5 przemyśleń nt. „Zgrany zespół”

  1. Tak.Zdecydowane tak na aspekt umiejetnosci dobrego zarzadzania i budowania dobrego zespolu a przede wszystkim trwalego. Ludzie nie lubia zmian, wiec wieczne rotacje wynikajace czesto z postawy „to tylko kelner- nie ten, to inny” dziala czasem jak strzal w kolano.Znam kelnerki dzieki ktorym przychodzi do restauracji po 30-50 osob wiecej.Klienci, ktorzy uzurpuja sobie prawo do obslugi przez tą dokładnie panią…bo chodzi o to, o czym wspomniales. Wraz z daniem sprzedajemy tez siebie, swoja osobowosc , pasję/sympatię do zawodu lub jej brak. Kto nie lepiej zaobserwuje panujące w firmie relacje, jak nie klient. Dlatego umiejetnosc zarzadzania, dobry szef potrafiacy ogarnac zespol i nadac mu rodzinny ton-to skarb. Czesto jednak stara prawda,ze „ryba psuje sie od glowy” znajduje potwierdzenie…a w barze sushi smród musi być podwójny od zepsutych ryb;)

    1. To proste. Kiedy przychodzimy do knajpy w której jest świetna obsługa i takie sobie jedzenie, jakoś jesteśmy w stanie przymknąć oko. Jednak nie znam nikogo, kto wrócił do restauracji która serwuje niezłe dania ale obsługa jest chamska i źle traktuje gości.

  2. Ps. Jako osoba, ktora otarła się dość mocno o branżę gastro , wiem jak miło jest usłyszeć od byłego klienta ” już tam nie chodzimy odkąd Pani nie ma”;) ….lub jak po 10 czy 15stu latach ktoś we Wrocławiu pamięta Cię z Twojej pierwszej pracy i spotykając na wrocławskim rynku mówi „dzień dobry”:) To jest to, co sprawia, że gastronomia jest dla tych , którzy mają do niej serce….i bez czego nie zacząłbyś prowadzić tego bloga;)))

  3. ” Klienci nie są najważniejsi.Pracownicy są najważniejsi. Jeśli zadbasz o swoich pracowniķów, oni zatroszczą się o ķlientów”:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *